Okej. Wstałem dzisiaj o 15 i nieudolnie szukałem reszty swojego dnia. Co dwie godziny biegałem do babci po lody i fajki, potem wyszedłem na jakiś spacer, nie spotkałem żadnej cioty. Cóż dzień święty święcić. Jutrzejszy dzień zaczynam fizyką, z moją ULUBIONĄ kurwa nauczycielką i moim ulubionym przedmiotem jakim jest cudowna fizyka.
Pomyślałem - założę se bloga. Tak się też stało.
Złapała mnie nostalgia, za czymś nieuchwyconym, czymś bardziej ulotnym niż wspomnienia po dobrym seksie, czymś czego nie miałem.
Złapała mnie nostalgia, za czymś nieuchwyconym, czymś bardziej ulotnym niż wspomnienia po dobrym seksie, czymś czego nie miałem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz