niedziela, 30 września 2012

Buuu

Okej. Wstałem dzisiaj o 15 i nieudolnie szukałem reszty swojego dnia. Co dwie godziny biegałem do babci po lody i fajki, potem wyszedłem na jakiś spacer, nie spotkałem żadnej cioty. Cóż dzień święty święcić. Jutrzejszy dzień zaczynam fizyką, z moją ULUBIONĄ kurwa nauczycielką i moim ulubionym przedmiotem jakim jest cudowna fizyka. Pomyślałem - założę se bloga. Tak się też stało.

Złapała mnie nostalgia, za czymś nieuchwyconym, czymś bardziej ulotnym niż wspomnienia po dobrym seksie, czymś czego nie miałem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz