niedziela, 9 grudnia 2012
Psychiczna Danka
Uczyłem się fizyki - horror. Właściwie robiłem sobie notatki, czyli przepisywałem to co mam w zeszycie (lub to czego nie zanotowałem) na kartki przy użyciu kolorowych mazaków. Moja pani z pewnością przygotowała sprawdzian bardzo od serca. Pierwszą lekcję zaczynam właśnie w ten sposób. Może poda łatwe pytania, ponieważ będzie po porannej dawce środków psychotropowych nieznanego pochodzenia. To jeden z najdziwniejszych nauczycieli z jakim przyszło mi się męczyć. Spojrzeniem potrafi zabić jak chmara jadowitych insektów.
Kończy mi się energia do życia. Dostałem pieniążki. Nie wiem na co je wydam. Część już przepierdoliłem na czipsy i papierosy. Potencjalne obiekty, które nabędę to plastry jakieś do wybielanie zębów, które zapewne chuja dadzą, dziara, perfum Diora, ubrania rzecz jasna no i masa innych rzeczy kłębiących się w zadupiach mojego materialistycznego umysłu.
Sram już świętami.
Sram tym, że dostrzegam coraz więcej kretynizmu wśród moich znajomych, co za tym idzie pogłębiam się w hipokryzji.
Ale powiedzmy sobie szczerze, można ubierać się w zajebiste ciuszki, przestać nosić wieśniackie szmaty, ale wieśniacki umysł zostaje 4ever.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Plastry wybielające podobno działają. Ale zanim to się stanie wydasz w ch*j kasy.
OdpowiedzUsuń