Dlaczego nauczycielka od informatyki ma większe wąsy niż jej mąż? To jedno z wielu pytań, na które szkoła mi nie odpowie. Ciągle jakieś kartkówki, każdy pierdolony magister myśli, że jego przedmiot jest najważniejszy i ryje mi banie swoim "materiałem, który musi zrealizować". System szkolnictwa w Polsce jest śmieszne, dobrze, że podupada, może wtedy ktoś się kurwa obudzi. Mogłem iść do zawodówki, mogłem być fryzjerem, mogłem... Nie pomyślałem. Nie miałem wtedy ku temu predyspozycji i motywacji do lepszego życia. Po prostu byłem wieśniakiem. Nie wiem co pocznę po ukończeniu szkoły, nie wiem czy ją ukończę, ale biorę pod uwagę tę pierwszą, bardziej optymistyczną opcję. Grunt to myśleć kolorowo.
Reakcje ludzi odnośnie mojej nowej fryzury są żałosne. Gdybym był bogatym skurwysynem, którego Jan odwozi porszakiem ze szkoły nikt by mi nie powiedział, że wyglądam śmiesznie. Ludzie są jak zwierzęta, byle komuś dojebać żeby mieć swój kawałek gnijącej padliny.
Okej. Wyczuwam, że moja aktywność nocna na (o kurwa jeszcze nie ma wtorku) już się powoli kończy. Akcentem pożegnawczym niech będzie ta piosenka, która co pewien okres czasu chodzi mi po głowie ciągle, a potem pamięć i wiedza o niej znikają.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz