sobota, 6 października 2012

Modna trzoda w XXI wieku

Poznajesz coraz więcej ludzi, pseudohipsterów z gimbazy i myślisz sobie, że fajnie. Mają jakieś modne ubrania i tunele, jarają się dziarami, ludzie tacy jak ty (prawie). Jarają, piją, nie mają cnoty. Potem myślisz sobie, kurde czemu jarasz, czemu pijesz, czemu nie masz cnoty, masz dopiero piętnaście lat. Następnie zdajesz sobie sprawę, że w ich wieku byłeś taki sam, że też chciałeś udowodnić coś komuś, kto był tam trochę wyżej w nieformalnej hierarchii nastolatków, bo był starszy i wiedział co i jak. Dodam, że gdy ja byłem w gimnazjum to nie było hipsterów. Po godzinie dochodzi do ciebie, jak bardzo człowiek się zmienia po wyjściu z gima. Dla mnie był to moment, gdy przestajesz namiętnie słuchać gównianej komercji, którą Viva zapoda i przerzucasz się na Pink Floydów, Bjork i Mansona. Żeby nie było, kiwam się czasem wraz z wielkim, silikonowym dupskiem Nicki Minaj, ale coraz rzadziej. U mnie tak było, teraz to się przyśpiesza i wychodzi spod kontroli. Wzmaga się ta pierdolona chęć bycia elitą, która się zajebiście ubiera i słucha alternatywnej muzy.  Po pięciu godzinach zastanawiasz się co stanie się z tobą za dwadzieścia lat. Co będzie gdy pomyślisz KURWA JESTEM JAKIMŚ ŻYWYM, PODZIURAWIONYM NA USZACH PŁÓTNEM, NA OBRAZKI, KTÓRYCH ZNACZENIA ZAPOMNIAŁEM, BO MIAŁEM OSIEMNAŚCIE LAT GDY JE SOBIE ZROBIŁEM. Zaczynasz zbyt intensywnie myśleć o przyszłości i wychodzisz na szluga. Przechodzi, ale szybko wraca.  Nie chce żeby tak było. Kiedyś ubierałem się jak wieśniak, w jakieś bluzy ze sklepu, który teraz omijam z obrzydzeniem. Kiedyś nawet nie myślałem, że w LO będę chodził w pedalskich rurkach i z okrągłym plastikiem w uszach. Teraz patrze na te zbiorowisko nijakich typów, okropnie bezpłciowych i mam siebie sprzed dwóch lat przed oczami. To nie tak, że gardzę ludźmi bez pewnych atrybutów XXI wieku, ale na swój chory sposób współczuję im, że są tacy bezbarwni, z drugiej strony jestem dla nich pełen podziwu, że nie są modni jak wszyscy. Społeczność można podzielić więc na ludzi modnych i wieśniaków, ale nie jest to wyznacznik tego, co ma się  głowie. Chociaż wyróżniający się wygląd zewnętrzny jest w pewnym stopniu odzwierciedleniem inteligencji.  Nie zawsze tak bywa, ale doświadczenia nauczyło mnie, że bardzo często ta zasada działa. Mimo wszystko, gdy widzę osoby udające, że znają się na modzie i noszące wszystko to, co mają ludzie na obrazkach z fanpejdżów na fejsie i lookbooka, ludzi szukających modowych inspiracji, to zalewa mnie krew.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz