Moja klasa wreszcie pojechała na wycieczkę, wreszcie mogę sobie zrobić zasłużone wolne. Zastępczy human nie pociąga mnie na tyle, żeby zjawić się na lekcjach. Najmniej pociąga mnie jednak nauczyciel francuskiego z wąsami. On i jego odpychające obuwie, rodem z berlińskiego porno, to kwintesencja aseksualności. Spontaniczne wagary to coś co zdarza się u mnie niezwykle rzadko. Wysiadłem tradycyjnie na przystanku niedaleko sklepu, gdzie zawsze kupuje u miłej starszej pani papierosy na sztuki. Tym razem była jej wredniejsza zastępczyni, która nie dość, że nie sprzedaje piwa, to jeszcze nie zgodziła się na doniesienie ośmiu groszy za fajke, pizda. Usiadłem na ławce, godzina dziewiąta coś. Obserwuję społeczeństwo zwierzające w nieznanym kierunku. Jedni do pracy, inny do baru. Wnioski nasuwające się po wypaleniu jednej, starannie wyselekcjonowanej porcji tytoniu, owiniętej w bibułkę były jednogłośne. "Czas się gdzieś przejechać!" - jurne okrzyki w mojej głowie. 10:15. Autobus, który jedzie przez największe meliny mojego miasta, które jest zlepkiem melin. Jedna, wielka, chujowa aglomeracja melin. Ponad godzina drogi zadupiami nie zapłodniła nowych refleksji. Trochę poroniłem psychicznie, z nudów. Myślałem, że do mojej głowy przeniknie jakaś ciekawa myśl, a tu nic. Jedynie co do mnie przeniknęło. to smród od dziadka siedzącego obok mnie.
A oto przyszłość, miejmy nadzieję, że niedaleka...

Genialna Maria <3



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz